Wrzesień, jak i cały okres jesienny to czas, gdy miłośnicy grzybów najchętniej wybierają się do lasów, by szukać jak najdorodniejszych okazów, które potem mogą być przygotowywane w domowym zaciszu. Co roku jesień sprzyja grzybobraniu i dobrze jest wiedzieć, gdzie najlepiej się udać oraz jak się do tego przygotować, by nasze zbiory były udane.
◾ Sezon na grzybobranie
◾ Wybór miejsca na zbiór
◾ Technika zbierania grzybów
◾ Niezbędne wyposażenie
◾ Rozpoznawanie gatunków
Sezon na grzybobranie
Najintensywniejszy okres grzybobrania przypada na przełom sierpnia i września, choć dla wielu osób właściwy sezon zaczyna się nieco później, gdy temperatura powietrza zaczyna spadać, a opady stają się bardziej regularne. W tym czasie grzybnia rozwija się najbardziej dynamicznie — wilgotna gleba i chłodne noce przy jeszcze ciepłych dniach tworzą optymalne warunki dla owocników.
Wrzesień przynosi prawdziwy wysyp borowików, podgrzybków i maślaków. Wszystko zależy jednak od warunków pogodowych — długotrwała susza opóźnia sezon, natomiast regularne opady przyspieszają pojawienie się grzybów. Warto śledzić prognozy i wybrać się do lasu zaraz po kilku dniach deszczowych, gdy temperatura utrzymuje się w granicach 12–18 stopni Celsjusza.
Wpływ pogody na dostępność grzybów
Owocowanie grzybów to proces uzależniony od kilku czynników środowiskowych jednocześnie. Wilgotność gleby musi osiągnąć odpowiedni poziom — zbyt sucho i grzybnia nie wytworzy owocników, zbyt mokro a grzyby będą gniły już w fazie wzrostu. Optymalna temperatura sprzyja przede wszystkim gatunkom leśnym — borowik szlachetny preferuje dni z temperaturą 15–20 stopni, podczas gdy maślaki lepiej rosną przy nieco chłodniejszej aurze.
Istotna jest również stabilność warunków atmosferycznych. Nagłe ochłodzenie po gorących dniach może zablokować rozwój grzybni na kilka tygodni. Z kolei delikatne przymrozki nocne, które pojawiają się w drugiej połowie września, nie szkodzą większości gatunków jadalnych — wręcz przeciwnie, niektóre grzyby (np. gąski) najlepiej owocują właśnie wtedy.
Wybór miejsca na zbiór
Ludzie chodzący po lasach to w tym czasie dość normalny widok. Doświadczeni grzybiarze mają już sprawdzone lokalizacje, gdzie grzyby pojawiają się co roku w podobnych miejscach — wynika to z tego, że grzybnia przetrwa w glebie i przy odpowiednich warunkach wykształca owocniki w tym samym rejonie.
Gdy pogoda jest słoneczna i w miarę ciepła, grzybów najlepiej szukać w cienistych i chłodniejszych partiach lasu — na północnych stokach, pod gęstymi koronami drzew, w zagłębieniach terenu, gdzie dłużej utrzymuje się wilgoć. Przy pogodzie deszczowej strategia się odwraca — należy szukać suchych i lepiej nasłonecznionych miejsc, gdzie gleba nie jest przesiąknięta wodą.
Gatunki drzew a występowanie grzybów
Najlepiej szukać grzybów w pobliżu określonych gatunków drzew, z którymi grzyby tworzą symbiotyczne związki mykoryzy. Przy brzozach najczęściej występują koźlarze, przy modrzewiach, osikach i dębach — maślaki, borowiki i koźlarze, a pod świerkami można znaleźć rydze. Spacerując po lesie, dobrze jest zajść na mało uczęszczane ścieżki — miejsca oddalone od głównych szlaków turystycznych są mniej „wybierane” przez innych grzybiarzy.
Warto zwrócić uwagę na skład gatunkowy lasu. Lasy mieszane, gdzie rosną zarówno drzewa iglaste, jak i liściaste, oferują znacznie większą różnorodność grzybów niż monokultury sosnowe. Szczególnie atrakcyjne są skraje lasów, polany i obszary w pobliżu strumieni — tam gdzie naturalnie utrzymuje się wyższa wilgotność powietrza i gleby.
Technika zbierania grzybów
Grzyby to nie kwiaty, które wystarczy po prostu wyrwać z ziemi. Należy w tym wypadku chwycić grzyb u nasady tuż przy ziemi i delikatnie go wykręcić, dzięki czemu wydostaniemy całość owocnika wraz z podstawą trzonu. Używając noża należy ucinać grzyb tuż przy samej ziemi, starając się nie uszkodzić grzybni znajdującej się w glebie.
Bardzo istotne jest, żeby przy tym procesie nie zniszczyć grzybni — to ona jest źródłem przyszłych zbiorów. Wyrywanie grzybów z siłą, kopanie w glebie czy przewracanie warstwyściółki leśnej może trwale uszkodzić delikatne strzępki grzybni. Ostrożność jest więc tutaj jak najbardziej wskazana, zarówno dla dobra przyrody, jak i dla naszych przyszłych wypraw.
Czyszczenie grzybów w lesie
Doświadczeni grzybiarze częściowo czyszczą grzyby już w lesie — usuwają ziemię, igliwie i inne zanieczyszczenia zaraz po zerwaniu. Dzięki temu do koszyka trafiają już wstępnie oczyszczone okazy, a zarodniki grzyba mają szansę rozprzestrzenić się w otoczeniu, co sprzyja naturalnej regeneracji populacji. Wystarczy delikatnie oczyścić kapelusz i trzon z resztek gleby i ściółki — szczegółowe mycie zostawiamy na etap przygotowania do gotowania w domu.
Niezbędne wyposażenie
Idąc do lasu z zamiarem zebrania jak największej ilości grzybów, trzeba pamiętać również o dobrym przygotowaniu. Najlepszym pojemnikiem do składowania zbiorów będzie wiklinowy kosz — jego przewiewna konstrukcja zapewnia cyrkulację powietrza, co chroni grzyby przed zaparzeniem się ignieciem.
Należy za to unikać foliowych worków oraz reklamówek! Powód jest prosty — składowane w ten sposób grzyby zaczynają parować, zaparzają się, a także stwarza się doskonałe warunki do rozwoju niepożądanych bakterii i mikroorganizmów. To zdecydowanie nie jest dobre dla naszego zdrowia, dlatego lepiej tego unikać. Grzyby przechowywane w szczelnych opakowaniach tracą świeżość już po kilku godzinach i mogą stać się niezdatne do spożycia.
Dodatkowe przydatne przedmioty
Oprócz koszyka warto zabrać ze sobą:
- Nóż z szczoteczką — ułatwia czyszczenie grzybów w terenie i pozwala precyzyjnie odciąć owocnik
- Atlas grzybów lub aplikację mobilną — pomaga w identyfikacji gatunków i uniknięciu zatrucia
- Papier lub gazety — można w nie owinąć delikatne gatunki, by nie pokruszyły się w koszyku
- Odpowiednie obuwie i ubranie — las jesienią bywa mokry i błotnisty, a temperatura potrafi szybko spadać
- Mapę lub GPS — łatwo zgubić się w nieznanych lasach, zwłaszcza gdy koncentrujemy się na szukaniu grzybów
Warto również zabrać termos z ciepłym napojem, zwłaszcza jeśli planujemy dłuższą wyprawę. Jesienne poranki potrafią być chłodne, a ciepła herbata lub kawa to nie tylko sposób na ogrzanie się, ale również przyjemny element całej wycieczki.
Rozpoznawanie gatunków
Często różnice między dobrym i zdrowym grzybem a muchomorem i takim, który jest szkodliwy, są naprawdę niewielkie. Dlatego też idąc na grzybobranie i nie mając w tym kierunku zbytniego doświadczenia, najlepiej byłoby wcześniej zapoznać się z występującymi w Polsce grzybami, aby móc odróżnić grzyby jadalne od tych trujących.
Jeżeli nie mamy pewności, można wziąć ze sobą specjalną książkę z listą grzybów lub skorzystać z aplikacji mobilnych z rozpoznawaniem wizualnym. Jednak nawet najlepsza technologia nie zastąpi doświadczenia — w razie wątpliwości lepiej nie zbierać grzyba, którego nie potrafimy pewnie zidentyfikować. Chcąc zadbać o nasze zdrowie i życie, należy podejść do grzybobrania z ostrożnością, a wówczas z pewnością będziemy mogli się cieszyć pysznym smakiem własnoręcznie zebranych grzybów.
Najczęstsze pułapki identyfikacyjne
Niektóre grzyby trujące bardzo przypominają gatunki jadalne. Muchomor sromotnikowy w młodym stadium może być mylony z pieczarką, szczególnie przez osoby początkujące. Różnica polega na kolorze blaszek — u pieczarki są różowawe lub brązowe, u muchomora zawsze białe.
Innym przykładem jest borowik szatański, który w kapeluszu przypomina borowika szlachetnego, ale ma charakterystyczne czerwonawe pory pod spodem i żółknącą na przekroju miąższ. Grzyb ten, choć nie jest śmiertelnie trujący, powoduje ciężkie zatrucia pokarmowe.
Przed pierwszą wyprawą warto:
- Przejrzeć atlas grzybów i zapamiętać najbardziej niebezpieczne gatunki trujące
- Nauczyć się rozpoznawać kluczowe cechy diagnostyczne — kolor blaszek, kształt trzonu, zapach, reakcje na przekrojeniu
- Towarzyszyć doświadczonemu grzybiarzowi podczas pierwszych kilku wypraw
- W razie wątpliwości skonsultować znalezisko ze specjalistą w stacji sanitarno-epidemiologicznej lub punkcie doradztwa mykologicznego


Baaaardzo lubię grzyby, ale nie umiem ich samodzielnie zbierać. Boję się, bo nie jestem na tyle biegła w rozpoznawaniu tych jadalnych i niejadalnych. Jedynie z tatą zbieramy grzyby, bo on cały atlas chyba zjadł 🙂
Na Lubelszczyźnie, na Mazurach i Kaszubach zawsze jest wysyp grzybów. Jeszcze jest na nie sezon, pogoda też sprzyja, więc warto pójść na grzyby.