lalka horror

Horrory, których nie widziano w Polsce – Horror Festiwal

Uwielbiasz się bać, ale dawno nie widziałeś horroru, który przestraszyłby Cię choć trochę? Na szczęście na świecie powstają jeszcze dobre filmy, które wywołują gęsią skórkę i po których nie można spać. Najlepsze z nich znajdziesz na imprezach takich jak Horror Festiwal, gdzie pokazywane są filmy, które wcześniej nie były znane w naszym kraju. Jak wygląda tam impreza i co można na niej zobaczyć? Sprawdź sam i przeczytaj poniższy tekst.

O co chodzi z tym całym festiwalem

Horror Festiwal to cykliczna impreza, na której widzowie mają możliwość obejrzenia najciekawszych horrorów z całego świata, które do tej pory nie były dostępne w polskiej wersji językowej. Nie trzeba przejeżdżać setek kilometrów, by zobaczyć produkcje niedostępne w regularnej dystrybucji. Wystarczy znaleźć najbliższe Multikino, kupić bilet i rozsiąść się wygodnie do oglądania. Najlepszy film otrzymuje nagrodę „Złotej Czaszki”, która jest przyznawana przez specjalistów — krytyków filmowych oraz dziennikarzy branżowych. Wydarzenie odbywa się zwykle we wrześniu i trwa kilka dni, podczas których wyświetlanych jest około dwudziestu tytułów w różnych salach jednocześnie. Repertuar obejmuje zarówno debiuty reżyserskie, jak i najnowsze dzieła uznanych twórców kina grozy, które jeszcze nie trafiły do masowej dystrybucji.

Zęby nocy

To francuski horror komediowy, który łączy dreszczyk emocji z czarnym humorem. Jeśli lubisz więc na zmianę śmiać się i drżeć ze strachu, to na pewno jest to wybór dla ciebie. O czym jest ten film? O grupce przyjaciół, która trafia do zamku na ekskluzywne przyjęcie. Niektórzy z nich próbują ubić jakiś inny interes, inni szukają partnera życiowego lub po prostu chcą spędzić dobrze czas. Wszystko przebiega zupełnie normalnie aż do chwili, gdy wychodzi na jaw, co — a właściwie kto — jest daniem głównym. Są nim główni bohaterowie, którzy zostali potraktowani jak świeży catering dla wampirów. Reżyser Vincent Lobelle i Sébastien Mounier sprawnie balansują między absurdem a autentycznym napięciem, tworząc produkcję, która parodiuje klasyczne motywy filmów grozy i jednocześnie je celebruje. Film wyróżnia się dynamicznym montażem oraz specyficznym francuskim poczuciem humoru, które może być zaskoczeniem dla widzów przyzwyczajonych do amerykańskich standardów gatunku.

Pozwól mi wejść

Ten szwedzki horror to już światowa klasyka, która jednak jest słabo rozpoznawana w Polsce mimo licznych nagród festivalowych. Dwunastoletni chłopiec nie ma łatwego życia. Jest prześladowany przez kolegów ze szkoły i trudno mu nawiązać z kimkolwiek głębszy kontakt. Poznaje w końcu dziewczynkę, z którą doskonale się rozumie — samotność obu postaci staje się fundamentem niezwykłej relacji. Bohaterka jednak tylko z pozoru jest w podobnym wieku. W rzeczywistości ma ponad dwieście lat i przyczynia się do wyeliminowania problemów chłopca poprzez zagryzienie jego oprawców i wypicie ich krwi. Reżyser Tomas Alfredson kreuje atmosferę skandynawskiej zimy — bieli śniegu, mrozu i ciszy — która kontrastuje z brutalnością niektórych scen. Film porusza tematy izolacji społecznej, pierwszej miłości i moralnej ambiwalencji, stawiając pytania o granicę akceptacji i lojalności wobec osoby, którą kochamy. W 2010 roku powstał amerykański remake „Let Me In”, jednak szwedzki oryginał zachowuje większą subtelność i chłód emocjonalny typowy dla kina nordyckiego.

Piła 6

Na festiwalu pojawiła się premierowo kolejna odsłona kultowej serii Piła. Każda część to opowieść o tym, jak szaleniec zamyka grupkę ludzi i rozpoczyna z nimi grę o przetrwanie. By mogli się uwolnić, muszą okaleczyć siebie lub swoich towarzyszy — często podejmując decyzje w kilka sekund. Szósta odsłona serii przenosi akcent na system ubezpieczeń zdrowotnych i nieetyczne praktyki korporacyjne. Głównym bohaterem jest dyrektor firmy ubezpieczeniowej, który przez lata odmawiał pacjentom finansowania kosztownych operacji, skazując ich na śmierć. Teraz sam musi przejść przez szereg pułapek zaprojektowanych tak, by zmusić go do ratowania życia swoich współpracowników — osób, które wcześniej uczestniczyły w podejmowaniu decyzji o odmowie świadczeń. Dla fanów serii to kolejna porcja okrutnych zagadek mechanicznych oraz moralnych dylematów w czasowym napięciu. Film budzi kontrowersje ze względu na eskalację przemocy graficznej, ale jednocześnie próbuje osadzić fabułę w realnym kontekście społecznym Stanów Zjednoczonych i krytyce systemu opieki zdrowotnej.

Głowa do kochania

To film, w którym Polacy mają swój udział — zarówno produkcyjny, jak i literacki. Powstał na bazie opowiadania Kazimierza Kyrcza, który jest jednym z czołowych pisarzy grozy w Polsce i twórcą konwencji „splatter” w krajowej literaturze. Film opowiada o miłości ojca, który dla swojej córki i żony jest w stanie przekroczyć wszelkie granice — także te moralne i fizyczne. Po tragicznym wypadku, w którym dziewczynka traci życie, bohater podejmuje próbę przywrócenia jej do świata żywych za pomocą mrocznego rytuału. Więcej nie można zdradzić, by nie zepsuć wam przyjemności, ale warto wspomnieć, że reżyser Tomasz Bagiński (znany z animacji „Katedra” nominowanej do Oscara) stworzył gęstą, klaustrofobiczną atmosferę typową dla europejskiego kina grozy. Film eksploruje temat żałoby i rozpaczliwej potrzeby uratowania bliskiej osoby za wszelką cenę, pokazując jak daleko może posunąć się człowiek pchnięty przez miłość i poczucie winy. Produkcja wyróżnia się polską szkołą operatorską oraz sugestywnym sound designem, który buduje napięcie bez konieczności pokazywania jawnej przemocy.

Ghost son

Syn ducha to opowieść o młodym małżeństwie, które żyje w Południowej Afryce i usiłuje ułożyć sobie życie z dala od cywilizacyjnego zgiełku. Mąż traci jednak życie na skutek brutalnego wypadku samochodowego. Kilka miesięcy po tym zajściu na świat przychodzi jego syn, który zdaje się być opętany duchem swojego ojca. Dziecko wykazuje nienaturalne zachowania — posługuje się językiem dorosłego mężczyzny, zna szczegóły ze wspólnego życia pary, których nie mogło wiedzieć, oraz wykazuje gwałtowne reakcje typowe dla zmarłego partnera. Matka staje przed przerażającym dylematem: czy dziecko naprawdę nosi w sobie duszę jej męża, czy może ma do czynienia z czymś znacznie mroczniejszym? Film wykorzystuje afrykańskie wierzenia dotyczące reinkarnacji i duchów przodków, łącząc je z zachodnią konwencją horroru psychologicznego. Reżyser Lamberto Bava (syn legendarnego Mario Bavy) tworzy wielowarstwową narrację balansującą między supernaturalnym wyjaśnieniem a możliwością psychozy poporodowej bohaterki. Produkcja została doceniona za oryginalną scenografię wykorzystującą autentyczne afrykańskie lokacje oraz ambiwalentne zakończenie pozostawiające widzom przestrzeń do interpretacji.

Das zimmer

Pokój to psychodeliczny horror, który opowiada o wizycie w hotelu i stopniowym zatarciu granicy między rzeczywistością a projekcją świadomości. Główny bohater wynajmuje azjatycką prostytutkę, a po wszystkim włącza telewizor w swoim pokoju. Przerażające jest to, że na ekranie widzi samego siebie — nagranie z sekwencją wydarzeń, która właśnie miała miejsce w tym samym pomieszczeniu. Z czasem odkrywa kolejne kasety wideo pokazujące przeszłość pokoju i okrutne zbrodnie, które miały w nim miejsce. Co gorsza, bohater zaczyna pojawiać się na tych nagraniach jako sprawca, mimo że nie pamięta żadnego z tych działań. Film niemieckiego reżysera balansuje na granicy pętli czasowej, nadnaturalnego przekleństwa i psychozy. Wykorzystuje klaustrofobię zamkniętej przestrzeni oraz motyw mediów jako nośnika zła, nawiązując do japońskiego „Ringu”, ale w bardziej surrealistycznej formie. Niepokojąca warstwa dźwiękowa oraz montaż nieliniowy powodują, że widz traci orientację w czasie tak samo jak główny bohater, nie wiedząc, co jest prawdą a co halucynacją. Produkcja podzieliła krytyków — jedni widzieli w niej ambitną dekonstrukcję horroru voyeurystycznego, inni zarzucali chaotyczną narrację i nadmiar symboli bez wyraźnego przesłania.

Uciec przeznaczeniu

W gruncie rzeczy jest to hiszpańska wersja „Oszukać przeznaczenie”, ale zrealizowana z większym ładunkiem przemocy i mrocznej estetyki. Latynosi, jak wiadomo, robią filmy bardziej emocjonalne i brutalne. W tym wypadku grupka znajomych odnajduje bardzo starą grę planszową na strychu opuszczonego domu. Karty, które ciągną, mają wypisane na sobie dziwne historie brzmiące jak przepowiednie lub kląty. Z czasem okazuje się, że są to dokładne opisy ich śmierci — każdy z uczestników gry umiera w sposób przewidziany przez kartę, którą wylosował. Bohaterowie rozpaczliwie próbują zmienić swój los, ale każda próba ucieczki przed przeznaczeniem tylko zbliża ich do nieuniknionego końca. Reżyser Nacho Cerdà (znany z szokującego krótkometrażowego „Aftermath”) kreuje atmosferę fatalizmu i beznadziei typową dla hiszpańskiego kina grozy. Film porusza filozoficzny problem wolnej woli i determinizmu — czy nasze decyzje naprawdę coś zmieniają, czy jedynie prowadzą nas wyznaczoną ścieżką? Efekty specjalne pokazujące kolejne śmierci są wykonane tradycyjnymi metodami bez nadużywania CGI, co nadaje im większą autentyczność i brutalność. Produkcja spotkała się z ciepłym przyjęciem na festiwalach grozy, gdzie doceniono nietypowe podejście do tematu oraz silny akcent na relacje między postaciami zamiast na samą eskalację przemocy.

komentarze 2

  1. tweety Odpowiedz

    Boże, brzmi to wszystko przerażająco. Mnie zawsze kusi pooglądać coś takiego, a potem żałuję, bo nie umiem spać przez dwa tygodnie. Za bardzo działa mi to na wyobraźnię… Po klasycznej „Draculi” miałam stracha, a co dopiero po takich filmach.

  2. Patrycja Odpowiedz

    Chyba obejrzę te polecane filmy. Zbliża się jesień, więc trzeba mieć co robić wieczorami 🙂

zostaw komentarz