Stres, niewyspanie, odwodnienie, zła dieta, wysiłek fizyczny? To wszystko prowadzi do jednego. Do migreny. Ta lekceważona przez wielu ludzi przypadłość dezorganizuje życie znacznej grupie osób, zwłaszcza kobietom. Czy istnieją jakieś sprawdzone sposoby, żeby się z nią uporać? Jak rozróżnić zwykły ból głowy od migreny?
1. Rozpoznawanie migreny
2. Sen jako terapia
3. Stres głównym winowajcą
4. Zaburzone rytmy dobowe
5. Pokarm jako czynnik wyzwalający
6. Bodźce środowiskowe
7. Naturalne metody uśmierzania bólu
Rozpoznawanie migreny
Istnieją różne typy migreny. Oczna, z aurą, bez aury — każda z nich wymaga odmiennego podejścia terapeutycznego. Po czym rozpoznać, że mamy do czynienia z migreną, a nie zwykłym bólem głowy? Ta przypadłość charakteryzuje się silnym, pulsującym bólem, który najczęściej obejmuje jedną stronę czaszki. Naprawdę intensywnym.
Oprócz samego bólu pojawia się nadwrażliwość na dźwięki, zapachy i światło. Przed oczami latają charakterystyczne mroczki — zjawisko zwane jako aura wzrokowa. W niektórych przypadkach występuje też krótkotrwały paraliż połowy ciała, mdłości, a nawet wymioty. Te objawy odróżniają migrenę od typowego napięciowego bólu głowy.
Sen jako terapia
Większość osób cierpiących na migrenę twierdzi, że najlepiej ją przespać w odpowiednich warunkach. W ciemnym, cichym, dobrze wywietrzonym pomieszczeniu, z dala od wszelkich bodźców wzrokowych i słuchowych. Dobrze jest stosować też ciepłe lub zimne okłady na czoło i skronie — temperatura zależy od indywidualnej reakcji organizmu.
To, co najlepiej pomaga, warto zauważyć samemu podczas kolejnych epizodów. Po kilku atakach migreny można już wyczuć zarówno prodromalne oznaki jej nadejścia (ziewanie, drażliwość, sztywność karku), jak i metody, które najskuteczniej uśmierzają dolegliwości w konkretnym przypadku.
Stres głównym winowajcą
Przede wszystkim przewlekły stres psychiczny uznawany jest za jeden z najważniejszych czynników wyzwalających napady migreny. W obecnych czasach ciężko jest go całkowicie uniknąć, ale jeśli nie chcemy mieć migreny, warto pomyśleć o systematycznym stosowaniu technik relaksacyjnych.
Joga, medytacja uważności, regularne masaże, aromaterapia z wykorzystaniem olejków lawendowych lub miętowych, relaksujące kąpiele z solą epsom, a także suplementacja magnezem — to wszystko może znacząco obniżyć częstotliwość napadów. Magnez odgrywa rolę w regulacji napięcia naczyń krwionośnych i przekaźnictwa nerwowego, dlatego jego niedobór często koreluje z występowaniem migren.

Zaburzone rytmy dobowe
W znacznym stopniu łączy się to ze stresem, ale stanowi także osobny mechanizm patofizjologiczny. Przyczyny migren łączone są z brakiem regeneracyjnego snu lub snem nieregularnym. Często zdarza się tak, że podczas weekendu lub na urlopie, kiedy chcemy się wyspać i wydłużamy czas przebywania w łóżku, dopada nas silny ból głowy.
Został zaburzony codzienny rytm dobowy i organizm reaguje na zmianę harmonogramu. Nagłe zmiany godzin wstawania i kładzenia się destabilizują wydzielanie hormonów takich jak kortyzol i melatonina, co może bezpośrednio wyzwalać atak migreny. Dlatego kluczowa jest regularność — także w weekendy.
Pokarm jako czynnik wyzwalający
Jedzenie również może mieć bezpośredni wpływ na pojawienie się migreny. Nie chodzi tutaj tylko o produkty, które uznawane są powszechnie za szkodliwe, typu fast-foody, ale też o całkiem zdrową żywność zawierającą specyficzne substancje chemiczne.
Do takich produktów należą:
- długo dojrzewające sery żółte (zawierają tyraminy)
- czekolada (fenyloetyloamina)
- czerwone wino (histaminy, siarczyny)
- banany (tyramina)
- orzechy (histamina)
- jogurty naturalne (tyramina)
- awokado (tyramina)
- produkty zawierające glutaminian sodu (chińszczyzna, zupki instant)
Warto prowadzić dzienniczek pokarmowy, aby zidentyfikować indywidualne produkty wyzwalające ataki — u każdej osoby mogą to być inne pokarmy.
Bodźce środowiskowe
Na organizm człowieka mają wpływ też takie bodźce jak zbyt głośne dźwięki (nie ma więc mowy o pójściu na koncert czy do klubu), silne słońce i połysk światła odbitego od wody lub śniegu (plażowanie i egzotyczne kraje mogą stanowić problem), intensywne zapachy (kobiety często rezygnują z wejścia do perfumerii, nawet na chwilę).
Również zmiany ciśnienia atmosferycznego, wahania temperatury i wilgotności, a także migotanie świateł (monitory komputerowe, lampy jarzeniowe) mogą działać jako wyzwalacze. Osoby cierpiące na migrenę często reagują na bodźce, które dla innych są zupełnie neutralne — to efekt nadwrażliwości ośrodkowego układu nerwowego.
Naturalne metody uśmierzania bólu
Oczywiście leki przeciwmigrenowe (tryptany, niesteroidowe leki przeciwzapalne) pozostają podstawą farmakoterapii. Ale jeśli nie chcemy od razu po nie sięgać lub chcemy wzmocnić ich działanie, istnieje kilka naturalnych sposobów osłabienia bólu.
Jednym z nich są okłady z cytryny lub surowych ziemniaków. Wystarczy pokroić je w plastry i położyć na skronie oraz czoło — chłodzący efekt może przynieść ulgę. Podobnie działa zimny kompres z octu jabłkowego rozcieńczonego wodą.
Zioła i olejki eteryczne
Wiele osób sięga po zioła, głównie chodzi tu o rumianek i kozłek lekarski. Napar z rumianku ma działanie przeciwzapalne i łagodzące, natomiast kozłek działa uspokajająco na układ nerwowy. Niektórym pomagają olejki aromatyczne — bazyliowy należy wdychać bezpośrednio z buteleczki lub z dyfuzora, olejek mięty pieprzowej rozprowadzić delikatnie na skronie i kark.
Także kora wierzby białej ma działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne dzięki zawartości salicyny — naturalnego prekursora aspiryny. Wystarczy półtorej łyżeczki proszku z kory (dostępny w każdej aptece) zalać wrzątkiem do jednej trzeciej wysokości szklanki i pić nawet trzy razy dziennie. Napar ma gorzkawy smak, można dodać odrobinę miodu.
Kiedy udać się do lekarza
Kiedy już jednak nic nie pomaga — ani domowe sposoby, ani leki dostępne bez recepty — warto skonsultować się z neurologiem i podjąć specjalistyczne leczenie profilaktyczne. Przewlekłe migreny mogą wymagać stałej farmakoterapii lub nawet zabiegów interwencyjnych (np. iniekcje botoksu, blokady nerwów).
